Jak zaprojektować dom, który się nie brudzi?

Jakie materiały wybrać, żeby dom łatwo się sprzątał?

Tak jak obiecałam poprzednim razem, dzisiaj rozwijam temat materiałów- tych, które są łatwiejsze, a które zdecydowanie trudniejsze do czyszczenia. Tym razem będzie nieco więcej o technicznej stronie projektowania, a trochę mniej przykładów z życia. Mam jednak nadzieję, że zostaniecie ze mną do końca, bo to właśnie złe wybory powodują konsekwencje, które odczuwamy przez długie lata.

Bo choć dom, który się nie brudzi, to marzenie chyba każdego z nas, to w momencie, kiedy zaczynamy realnie myśleć o projekcie własnego domu czy mieszkania, szybko okazuje się, że nasza wizja estetyczna nie zawsze idzie w parze z codzienną praktyką. A materiały, które pięknie prezentują się na wizualizacjach, niekoniecznie okazują się najlepszym wyborem w użytkowaniu.

Dlatego ten artykuł chciałabym poświęcić najbardziej popularnym materiałom wykończeniowym- takim, które znajdziecie w większości sklepów- i spojrzeć na nie przez pryzmat tego, czy dom będzie łatwy do sprzątania.

Układ wpisu nie jest przypadkowy- podzieliłam go w ten sam sposób w jakim przebiegają prace na budowie. Zaczniemy więc od ścian i podłóg, a następnie przejdziemy do mebli.

Ściany- od nich wszystko się zaczyna

Na początek weźmy na tapet ściany i pytanie, które słyszę od klientów najczęściej: jakie farby wybrać, żeby ściany dało się myć?

Farby

Teoretycznie odpowiedź jest prosta: „zmywalne”. W praktyce… Niekoniecznie.

Rynek pełen jest farb reklamowanych jako zmywalne, odporne na wszystko, od czerwonego wina po dziecięcą kreatywność. Z mojego doświadczenia wynika, że tylko część z nich faktycznie spełnia te obietnice.

Co ciekawe, najważniejsze wcale nie jest to, czy farba jest lateksowa czy ceramiczna. Znacznie większe znaczenie ma jej jakość, producent… i to, kto oraz w jaki sposób będzie ją nakładał. Można kupić świetną farbę i kompletnie zmarnować jej potencjał na etapie wykonania. A nawet właściwe wykonanie nie wystarczy, jeśli ściana nie została odpowiednio przygotowana.

Dlatego jeśli chcemy, żeby farba rzeczywiście była zmywalna i łatwa w czyszczeniu, oraz spełniała inne, deklarowane przez producentów parametry- trzeba jej to, od samego początku, przede wszystkim umożliwić. Nie ma drogi na skróty- liczy się i materiał i wykonanie.

Skoro farby mamy już za sobą, przejdźmy do materiału, który uwielbiam i bardzo często stosuję w swoich projektach- czyli do tapet!

Tapety

Tapety potrafią zrobić we wnętrzu absolutną magię. Ale jeśli mówimy o ich praktyczności to różnice pomiędzy dostępnymi na rynku mogą być ogromne. Zwłaszcza, że rynek ten w ostatnich latach naprawdę się rozwinął. Mamy tapety do łazienek, stref mokrych, a nawet elewacyjne. Dzisiaj spojrzymy na nie pod kątem łatwości utrzymania w czystości.

Przede wszystkim: nie kupujcie najtańszych, papierowych tapet z marketu. Naprawdę. Nie dość, że ich położenie potrafi być karkołomne nawet dla doświadczonych wykonawców, to późniejsze próby utrzymania ich w czystości… delikatnie mówiąc, nie należą do przyjemności i zdecydowanie pozostają jedynie próbami.

Najbardziej trwałe i zmywalne, odporne na czynniki mechaniczne są tapety winylowe– i to nie przypadek, że tak często stosuje się je w hotelach. Jeśli jednak budżet jest nieco szczuplejszy, dobrym rozwiązaniem będą tapety flizelinowe. Będą one rozsądnym kompromisem pomiędzy niezniszczalnością a ceną.

Gdzieś daleko poza podium znajdują się moje ukochane tapety materiałowe. Naturalne, piękne, szlachetne, często absolutnie spektakularne… i niemal niemożliwe do wyczyszczenia. To jeden z tych wyborów, w których trzeba świadomie zdecydować, czy wybieramy estetykę, czy wygodę.

Efekty dekoracyjne

Na koniec ścian zostały nam tynki dekoracyjne i materiały imitujące beton. Wybrałam trzy obecnie najczęściej spotykane rozwiązania: tynk gliniany, tynk dekoracyjny (beton architektoniczny) i mikrocement.

Tynk gliniany, który w ostatnich latach mocno zyskuje na popularności, jest materiałem pięknym i naturalnym- ale jednocześnie zdecydowanie najtrudniejszym w utrzymaniu. To taki materiał, który trzeba po prostu kochać. Inaczej może nas szybko wykończyć. A nie o takim wykańczaniu chcemy rozmawiać w naszym przypadku 😉

Tynki dekoracyjne(czyli popularny beton architektoniczny) są bardziej odporne mechanicznie, ale bez odpowiedniej impregnacji zupełnie nie radzą sobie z zabrudzeniami. Bezpiecznie można ich używać w miejscach gdzie mają tylko cieszyć oko, ale nikt ich nie dotknie. A dotykanie niestety kusi, bo ich faktura i struktura tworzą piękny efekt. Ich jedyną przewagą nad tynkami glinianymi jest to, że czasami można udawać, że „to nie brud, tylko taki efekt” 😊

Natomiast jeśli miałabym wskazać rozwiązanie najbardziej praktyczne, to zdecydowanie będzie to mikrocement. Wymaga co prawda bardzo dobrego przygotowania podłoża i precyzyjnego wykonania, ale w zamian oferuje dużą trwałość i łatwość utrzymania w czystości- zarówno na ścianach, jak i posadzkach, a także jako wykończenie umywalek czy prysznicy.

Podłogi- test codzienności

Podłoga to materiał, który naprawdę przetestuje nasze wybory. Ściany można przemalować, tapety zerwać, a efekty dekoracyjne na ścianach zakryć, ale podłogi tak łatwo się nie wymiania.

Wybierając materiał na podłogi, większość z nas stoi przed podobnym zestawem opcji: drewno, panele laminowane, panele winylowe i płytki. Każdy z tych materiałów ma swoje zalety i wady, ale dziś patrzymy na nie wyłącznie przez pryzmat jednego pytania: co jest najłatwiejsze do utrzymania w czystości?

I tutaj odpowiedź nie wszystkim się spodoba. Drewno, choć piękne, szlachetne i długowieczne, jednocześnie jest materiałem najbardziej wymagającym.

Niezależnie od tego, jaki rodzaj podłogi drewnianej wybierzemy, drewno „wybacza” najmniej. A mimo to… nadal jestem jego ogromną zwolenniczką. Jeśli tylko jesteśmy gotowi poświęcić mu trochę uwagi, odwdzięcza się trwałością i charakterem, którego nie da się podrobić. Zwłaszcza podłogi lakierowane potrafią przetrwać naprawdę wiele lat.

Co ważne, to jedyny materiał z tej grupy, który można w pewnym stopniu naprawić- na przykład poprzez szlifowanie, cyklinowanie czy renowację. Ale jeśli mówimy wyłącznie o łatwości sprzątania, to niestety ląduje na końcu listy.

A mówię to ja- osoba która absolutnie kocha drewniane podłogi.

Piętro wyżej znajdują się panele laminowane. Dobrej jakości modele są trwałe, odporne na zarysowania i stosunkowo łatwe do czyszczenia. Coraz częściej pojawiają się też wersje odporne na działanie wody- oczywiście w określonych warunkach.

Ich największą wadą jest to, że w przypadku uszkodzenia nie mamy możliwości ich naprawy- pozostaje się z nimi pożegnać.

Na podium mamy dwa materiały, które moim zdaniem idą łeb w łeb: panele winylowe i płytki. Oba świetnie znoszą czyszczenie i kontakt z wodą, co czyni je bardzo wygodnymi w codziennym użytkowaniu.

Różnice między nimi są bardziej „odczuwalne” niż techniczne. Płytki są twardsze, zimne i nieprzyjemne w dotyku (przy braku ogrzewania podłogowego nie wyobrażam sobie chodzić boso po domu), natomiast panele winylowe dają więcej komfortu i wizualnie, poprzez brak fug, lepiej imitują drewno. Jeśli jednak skupimy się wyłącznie na sprzątaniu- oba rozwiązania wypadają bardzo podobnie.

Meble- codzienność pozbawiona filtrów

Skoro mamy za sobą ściany i podłogi, przejdźmy do mebli. I tutaj pojawiają się dwa pytania, które słyszę regularnie.

Pierwsze: laminat czy lakier?

W codziennym użytkowaniu laminat jest bardziej „wybaczający”. Jego struktura sprawia, że drobne rysy są mniej widoczne, co dla wielu osób ma ogromne znaczenie. Z drugiej strony, ta sama struktura powoduje, że w te wszystkie mikroszczeliny bardzo chętnie wchodzi brud. A jego usuwanie, zwłaszcza przy powierzchniach imitujących drewno, bywa… moim osobistym koszmarem 😉

Lakier jest pod tym względem oferuje zupełnie inne doświadczenie- jest gładki, łatwy do przetarcia i po prostu wygodny w utrzymaniu czystości. Ale ma swoją cenę: jest bardzo podatny na zarysowania i uszkodzenia mechaniczne.

Na korzyść mebli lakierowanych przemawia materiał bazowy- płyta MDF, która jest bardziej odporna na wilgoć niż płyty wiórowe- stosowane w laminatach. Choć oczywiście, przy długotrwałym kontakcie z wodą, każdy materiał w końcu się podda.

Podobny dylemat pojawia się przy wyborze: laminat, fornir czy drewno?

I tutaj- jak zwykle- serce mówi „drewno”, a rozsądek „laminat”.

Laminat jest bardziej odporny na zabrudzenia i stabilniejszy w codziennym użytkowaniu. Fornir i drewno są bardziej wymagające, bo naturalne materiały „pracują” pod wpływem temperatury i wilgoci.

Ale nie byłabym sobą, gdybym nie dodała: dla mnie najlepszym materiałem „drewnianym” nadal pozostaje lite drewno. Może i jest bardziej wymagające, ale daje coś, czego inne materiały nie oferują- autentyczność, możliwość naprawy i szlachetnego starzenia się.

Blaty– materiał poddawany najtrudniejszym próbom

Na koniec zostawiłam blaty, bo to właśnie te materiały przechodzą najtrudniejsze testy i najokrutniejsze próby.

Pominę celowo najpopularniejsze rozwiązania ekonomiczne i przejdę od razu do porównania kamieni i konglomeratów.

Nie będzie zaskoczenia: uwielbiam kamień naturalny. Uważam, że starzeje się w sposób piękny i szlachetny. A kiedy ktoś twierdzi inaczej- zawsze polecam wycieczkę do Włoch

Zawsze będę polecać na przykład kwarcyty, osobom które są gotowe zaakceptować ich charakter. Odwdzięczą się za to czymś znacznie ważniejszym: niepowtarzalnością i pięknym procesem starzenia się. Wybierz dla siebie kamień, a gwarantuję Ci, że nikt nie będzie miał drugiego takiego samego.

Ale jeśli spojrzymy na temat bez sentymentów i wyłącznie przez pryzmat łatwości utrzymania czystości, to kamień przegrywa ze spiekami kwarcowymi. Te są bardziej odporne na zabrudzenia, wysoką temperaturę i promieniowanie UV. Pod względem utrzymania czystości i odporności to materiał, który nie ma sobie równych.

Zaskakująco słabo w tym zestawieniu wypadają natomiast konglomeraty. Choć dobrze radzą sobie z odbarwieniami i czyszczeniem, to ich odporność na wysoką temperaturę jest niska. Zwłaszcza przy blacie kuchennym nie będzie to właściwy wybór.

Dlatego jeśli ktoś szuka rozwiązania najbardziej praktycznego- spieki będą najlepszym wyborem. Jeśli natomiast jesteśmy gotowi zaakceptować pewne zmiany w czasie w zamian za naturalność i unikalność- zdecydowanie polecam kamień, a szczególnie kwarcyt.

Na zakończenie

Kończąc ten tekst, po raz kolejny mam poczucie, że każdy z tych tematów mógłby stać się osobnym artykułem. I być może tak będzie.

Bo dom, który łatwo się sprząta, nie jest efektem jednego wyboru, to suma decyzji, kompromisów i świadomych wyborów. A im więcej z nich podejmiemy na etapie projektu, tym mniej będziemy musieli „naprawiać” w codziennym życiu.

Mam też świadomość, że temat domu, który łatwo się sprząta, nadal nie został wyczerpany. Ale to dobry moment, żeby pójść dalej, bo w przeciwnym razie znów zebranie wszystkiego zajmie mi pół roku.

PS

Zajrzyj na mój instagram – tam na bieżąco dzielę się kulisami pracy.
A jeśli szukasz projektanta wnętrz – napisz do mnie. Z chęcią pomogę!